|
|
ejb by jej nastroiae fortepianb ale nie zdolalem tego dokazaaeb bowiemolmalcy napierali sieb bym im opowiadal bajkeb a sama Lota namowila mnie bym uczynil b czegoolpragna. Wydzielilem im podwieczorek i zauwazylem ze przyjmuja ode mnie kromki chlebaolniemal tak samo chetnieb jak od Loty. Potem opowiedzialem im spory ustep z basni oolksiezniczceb obslugiwanej przez czarodziejskie rece33. Sam sie niejedno przy tym opowiadaniuolucze i zdumiewa mnie wrazenieb jakie to na nich sprawia. Zmuszony jestem wymyslaaeolsamodzielnie niejedno zawiklanieb o ktorym nazajutrz zapominamb a wowczas dzieci zarzucajabolze wczoraj bylo inaczej. Skutkiem tego pilnuje sie i przyuczam recytowaae to samo niezmiernieolspiewnym tonemb bez zajaknienia. Przekonalem sie przy tej sposobnoscib ze autorolpsuje zawsze swe dzielob gdy w drugim wydaniu zmienia opowiesaeb choaeby nawet staral sieoluczyniae ja bardziej poety |