|
|
sie przecolbostwiony ta bujnoscia bytu a cudne zjawy nieskonczonego w swych formach swiata zywymolrytmem tetnil w mej duszy.ol?ylem posrod gor niebotycznychb widzialem pod stopami mymi przepascieb przelatywalyolkolo mnie wodospadyb plynely pode mna rzekib a lasy i gory brzmialy zyciem. Widzialemb jakoldzialaja i tworza w glebi ziemi skryte tajemne silyb zas na powierzchni jejb pod niebemb jakolroja sie pokolenia roznolitych stworze |